Legenda Prl - Polska na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Kultowe AUTA PRL LEGENDY FSO 46 FSO POLSKI FIAT 127P. od. Super Legendy PRL 14 Patryk Mikiciuk przypomni pojazdy, bez których nie rozwinęłoby się polskie kino i telewizja. Pokażemy kinowóz, popularne służbowe Robury oraz wozy transmisyjne obsługujące najważniejsze wydarzenia czasów PRL-u. sezon 5 odcinek 9 Legendy PRL 5. Czy lotnisko mogło być kiedyś torem wyścigowym? Oczywiście! Zobaczcie, jak wyglądały pierwsze próby jazdy formułą "Estonia 21" na torze kartingowym w Radomiu. Legendy PRL 10, odc. 13 magazyn motoryzacyjny Polska 2012, 30 min ; Rok 2012 Polakom kojarzy się przede wszystkim z mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Aby nawiązać do tematyki sportowej autorzy programu przyglądają się jakimi samochodami jeździli zawodnicy, którzy grali w reprezentacji Polski za czasów trenera Kazimierza Górskiego. Sezon 13 Odcinek 2. Popularne Osy i Trolle to bohaterowie kolejnego odcinka - Patryk Mikiciuk przypomni niezwykle popularne w czasach PRL-u skutery i przekona się, że takie jednoślady i dziś potrafią dać niesamowitą frajdę z jazdy! 22 min. Właśnie oglądasz. Sezon 13 Odcinek 1. sezon 10 odcinek 11 Legendy PRL 10. Konstruktor Wiesław Wiatrak zaprojektował samochód Beskid oraz stworzył wiele popularnych silników motocyklowych - zorganizujemy mu spotkanie z tymi, którzy do dziś jeżdżą tymi motorami! Legendy PRL (2007) s09e03 odcinek 3 | sezon 9 (2011) - Sprawdź informację o tym odcinku: obsada, twórcy, galeria i forum odcinka. TAGc. Program TV Stacje Magazyn magazyn motoryzacyjny Polska 2014, 30 min Jazda na dwóch kołach, skok przez płonące obręcze, przeskakiwanie nad jadącym z naprzeciwka samochodem to tylko niektóre z numerów, jakie przed laty wykonywali najpopularniejsi kaskaderzy w kraju. Zbigniew Litwiniak, Zbigniew Modej, Piotr Juszczyk, Grzegorz Sielewicz i Krystian Hadrosek na oczach Patryka Mikiciuka powtórzą sztuczki, którymi bawili setki tysięcy ludzi w czasach PRL-u. Prezenter ma też okazję przejść kurs wyczynowej jazdy. Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj. Sklep na jednym z warszawskich osiedli, koniec lat 70-tych XX wieku. Chociaż na półkach pusto, to ekspedientki dziarsko poprawiają swoje robocze fartuchy, a klienci tłoczą się w kolejce, jaka dziś ustawia się przed bramkami na muzyczne festiwale. Czyżby zaraz miała być dostawa? Czyżby właściciel oferował jakiś towar na lewo? Nic z tych rzeczy. Ci ludzie przyszli na zapisy do zeszytu! - Co z tego, że się miało pieniądze czy kartki, jak nie było towaru – z uśmiechem, ale i zażenowaniem w głosie wspomina Jerzy. - Dlatego czekało się na zapisy jak u lekarza: tego i tego dnia pan przyjdzie po to i po to. Spóźniony, nie obsłużony, towaru nie ma. Jak dodaje Jerzy, można się było po prostu dowiedzieć, kiedy dostawa, ale gdy nadszedł jej czas i tak można było odejść z pustymi rękoma, bo „zapisani w zeszyciku” dostali swoje produkty jako pierwsi. Ile się czekało? - Też jak na wizytę u lekarza dzisiaj! - wybucha gromkim śmiechem nasz rozmówca. - Były produkty, że będą i za tydzień, ale na przykład na części zamienne do maszynki do mielenia mięsa czekałem 2 miesiące, wcześniej jeżdżąc za zapisami po całej Warszawie. Wkrótce jednak zmieniła się władza i zmienił się wygląd sklepów. Towaru na półkach nie brakowało – wręcz przeciwnie, uginały się od dobrobytu. Brakowało za to… pieniędzy na towar. Bezrobocie nieustannie rosło (sięgając ponad 16 proc. w 1993), a nasze PKB na mieszkańca w 1990 roku wynosiło… niecałe 1,8 tys. dolarów, podczas gdy nawet na Kubie było to wówczas 2 tys. dolarów. Ludziom nie starczało od 1-go do 1-go nawet na najpilniejsze potrzeby. Z pomocą ponownie przyszły… zeszyty, ale podobnie jak ustrój Polski, zreformowane. - Przychodzili klienci i od razu mówili „pani Krysiu, na zeszyt dzisiaj, po wypłacie oddam”. Sprzedawałam, bo co, jego dzieciom czekolady odmówię czy żonie kawałka mięsa na obiad? - retorycznie pyta Krystyna, która w latach 90-tych prowadziła osiedlowy sklep na warszawskim Grochowie. - Obcym tak nie sprzedałam, ale tu się wszyscy znaliśmy. Dostali pieniądze z pracy, renty czy emerytury, to oddawali, a chwilę później znowu do zeszytu. Sprzedaż „na kreskę” lub „na zeszyt” kwitła w całej Polsce. O ile pani Krystyna miała zasadę, że na alkohol nikomu nie da „kredytu”, to w mniejszych miejscowościach właśnie na ten produkt było największe zapotrzebowanie. - Miałem kilka lat, jak spędzałem wakacje na wsi – opowiada Tadeusz. - Przychodziłem do sklepu i jak mamy czy taty akurat nie było, to brałem lody bambino na zeszyt czy pepsi-colę. Przede mną jednak zawsze był sznur tych samych twarzy, które brały setkę wódki albo litr taniego wina też na zeszyt. Oni tak dzień w dzień. Jak przyszedł listonosz, to biegli oddać wszystko… i znowu. Zeszyt był niezwykle cenny nie tylko dla sklepikarza, by spamiętał ile kto jest mu winien i „za co”, ale też… dla mundurowych. - Jak były jakieś zgłoszenia na Pradze, że mąż bije, że dzieckiem źle się opiekują, to trzeba było zrobić wywiad środowiskowy. Tyle, że sąsiedzi to nic nie powiedzą – wspomina Krzysztof, który służył najpierw milicji, a po przemianach ustrojowych w policji. - Skarbnicą wiedzy były więc sklepy i te zeszyty. Po tym co bierze „na kreskę”, ile alkoholu czy papierosów już mieliśmy jakiś obraz delikwenta. Pytam, czy w PRL-u milicja albo SB też korzystali z zeszytów zamówień. - My na pewno nie, a SB-cy być może, ale nie słyszałem o czymś takim – twierdzi Krzysztof. - W końcu co im z tego, że ktoś się umówił, że danego dnia jak przyjdzie produkt, to go kupi? To była wtedy normalna sprawa, nic wyjątkowego i niewiele mówiła o tym, jak ktoś żyje. Co najwyżej mogliśmy się dowiedzieć, że ma albo będzie mieć pralkę w domu lub zepsuł mu się samochód, bo części zamówił. Dziś wciąż kupujemy „na kredyt”, ale w pełni legalnie. Rolę zeszytów przejęły elektroniczne bazy danych, zaś ekspedientkami stały się banki. Jednak podobnie jak dawniej, gdy nie spłacimy naszych zobowiązań, to nie zaciągniemy nowego kredytu. Ale czy na pewno małe sklepy nie trzymają już za ladą tajemniczych zeszytów? To pozostaje słodką tajemnicą właścicieli placówek handlowych. Powrót do listyAutorski program Patryka Mikiciuka, pokazujący niezwykłą historię pojazdów, które w przeszłości królowały na naszych ulicach. To opowieść nie tylko o wspaniałych maszynach, ale i o niezwykłych ludziach, którzy je tworzyli i używali. To program który w ostatnich latach stworzył modę na samochody z epoki PRL!Dwunasty już sezon "Legend PRL-u" wciąż odkrywa przed nami niezwykłe miejsca i atmosferę minionych lat. Patryk Mikiciuk, prawdziwy pasjonat dawnej motoryzacji, pokaże Wam pojazdy, które używane były kilkadziesiąt lat temu, dosłownie w każdej dziedzinie socjalistycznej motoryzacji. To program, w którym nie pokazujemy tylko świecących eksponatów z muzeum - na własnej skórze sprawdzamy, jak bardzo różnią się pojazdy z dawnych lat od tych używanych dziś. To prawdziwa skarbnica wiedzy dla tych, którzy już nie pamiętają i dla tych, którzy z chęcią powrócą pamięcią do dawnych czasów!Seria 12 - lista odcinków:Odcinek 1: Kochajmy Syrenki!Odcinek 2: Nowa Warszawa, nowy PolonezOdcinek 3: Pomożecie? Pomożemy!Odcinek 4: Szukamy części do klasyków!Odcinek 5: Legendy NRDOdcinek 6: Lans po zakopiańskuOdcinek 7: Rajdówki marzeń!Odcinek 8: Radomskie okazy!Odcinek 9: Jedyny na świecie!Odcinek 10: Motocykle są niezwykłe!Odcinek 11: To właściciel tworzy historię!Odcinek 12: Towar z najwyższej półki!Odcinek 13: Polonez z hydropneumatycznym zawieszeniem! Komentarze (13)pokaż wszystkie komentarzeukryj najgorzej ocenianepokaż wszystkie komentarzePomoc | Zasady forumPublikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Program TV Stacje Magazyn magazyn motoryzacyjny Polska 2014, 30 min Kilka pojazdów z peerelowskim rodowodem do dziś jest uważanych za niezastąpione. Na przykład przy zachodniej granicy oryginalny ził z powodzeniem wykorzystuje ochotnicza straż pożarna. Z kolei w Lublinie od lat powstają wojskowe honkery, wśród których jest wiele ciekawych prototypów. Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj. Legendy PRL część 2 - za darmo dla czytelników Komputer Świata Druga część w serii Najgorsze gry, jakie ujrzały światło monitora – Legendy PRL. Tym razem w role wyścigowych bolidów wcielają się syrenki, trabanty i warszawy.

legendy prl sezon 14