W konsekwencji charakter małżeński, który konstytuuje Adama jako prawdziwego człowieka, odnosi się także do Chrystusa, przez którego jest realizowany, gdy On go odnawia. Ten charakter zniszczony przez brak miłości, któremu także Mojżesz musiał ulec, w Chrystusie może na nowo odnaleźć prawdę, jaka jest mu właściwa.
Chociaż każde małżeństwo dotykają mniejsze lub większe problemy, wiele par przeżywających konflikty niepokoi się, czy ich sytuacja kiedykolwiek wróci do normy i związek ocaleje, czy też czeka ich już tylko rozwód. W emocjach trudno racjonalnie myśleć i spokojnie oceniać, czy to tylko kryzys małżeński czy może prosta droga
Kryzys małżeński - rozwód czy ratowanie małżeństwa? Brak bliskości w małżeństwie od 3 lat. Post autor: Majka » 22 lut 2021, 12:21 Kochani!
W tym roku minęło 16 lat naszego małżeństwa. Dla mnie jak tylko sięgam pamięcią bardzo trudnego małżeństwa. Mając przykre doświadczenia z dzieciństwa i wczesnej młodości (brak dobrego kontaktu z ojcem, brak z jego strony zapewnienia stabilizacji materialnej, ciągłe z nim kłótnie i tak naprawdę tęsknota za prawdziwą ojcowską miłością) tęskniłam za prawdziwą
Brak miłości w małżeństwie objawy - rozpoznaj i dowiedz się, jak radzić sobie z kryzysem uczuciowym. Odkryj klucz do odzyskania bliskości w związku. Sprawdź!
Warto skorzystać z pomocy specjalisty, jeśli kryzys w małżeństwie jest poważny. Jakie są objawy kryzysu w małżeństwie? Objawy kryzysu w małżeństwie mogą się różnić, ale często występują problemy z komunikacją, brak zaangażowania w związek, konflikty, zmniejszenie poziomu intymności i bliskości.
Kiedy kobieta i mężczyzna pobierają się i stając przed grupą świadków ślubują „miłość, wierność oraz to, że cię nie opuszczę aż do śmierci” jest to szczęśliwy dzień, jeden z najszczęśliwszych w ich życiu. Gdy jednak kończy się miodowy miesiąc, wiele par zaczyna zdawać sobie sprawę, że zakochanie i tworzenie udanego małżeństwa to dwie różne sprawy
1N0jdz. Kryzys prędzej czy później dopadnie każdy związek. Niezależnie od tego, czy jesteście ze sobą kilka lat czy macie kilkudziesięcioletni staż i w Waszej relacji będą pojawiać się momenty zwrotne, bo tym właśnie jest kryzys. Od Waszej postawy ostatecznie będzie zależeć, czy wyjdziecie z nich obronną ręką. Co może być źródłem kryzysu w małżeństwie oraz jak i czy w ogóle da się uratować małżeństwo po kryzysie? Rodzaje kryzysów Słowo „kryzys” pochodzi od greckiego określenia „krino”, które oznacza „punkt zwrotny, przełomowy; moment rozstrzygający; jakościową zmianę układu lub w układzie”. Najkrócej rzecz ujmując, kryzys jest nie tylko trudnością, zagrożeniem czy walką, ale także szansą na to, że wreszcie coś, co nam utrudniało życie, zmieni się na lepsze. W kontekście kryzysów małżeńskich warto zwrócić uwagę na trzy typy kryzysów, zależnych od miejsca usytuowania przyczyny: kryzys małżeństwa wywołany kryzysami indywidualnymi osób tworzących małżeństwo, kryzys wynikający z dynamicznego charakteru małżeństwa, kryzys wywołany zaburzeniem relacji zewnętrznych małżeństwa. Inny znany podział kryzysów w małżeństwie, niejako koresponduje z powyższymi i dzieli je następująco: kryzys w pierwszych 3 latach małżeństwa – to pierwszy kryzys, z którym borykają się młodzi małżonkowie. Nagle do głosu zaczyna dochodzić codzienna rutyna, partnerzy odkrywają, że druga osoba nie jest taka, jak sobie ją wyobrażaliśmy. To, co do tej pory nam nie przeszkadzało, np. pewne wypowiedzi czy styl bycia męża czy żony, teraz staje się powodem napięć. kryzys w związku przez pojawienie się pierwszego dziecka oraz kolejnych – dla każdego świeżo upieczonego rodzica, pojawienie się dziecka wiąże się z emocjami. Kryzys dotyka zwłaszcza tych związków, które nie planowały potomstwa. Dziecko zupełnie zależne od opiekunów, potrzebuje ich całkowitej troski i oddania, przez co wiele osób musi swoje plany zawodowe czy pasje przesunąć na drugi plan. Gdy odpowiedzialność za wychowanie dzieci jest przenoszona tylko na jedną osobę, może dojść do jeszcze większego kryzysu. kryzys z powodu niemożności posiadania dzieci lub rozbieżności zdań związanych z posiadaniem potomstwa – nierzadko trudności z zajściem w ciążę partnerki, mogą być przyczyną pojawienia się problemów w małżeństwie. Niestety, wielu partnerów ma także rozbieżne zdania związane z posiadaniem potomstwa, a mimo to wiąże się na stałe z osobami, które mają inne spojrzenie na ten temat. W takim związku jedna i druga osoba może czuć się nieszczęśliwa. W kwestii chęci posiadania lub nieposiadania dziecka nie ma miejsca na kompromis i osoby decydujące się na małżeństwo powinny być tu raczej jednomyślne, to zaoszczędzi im wiele bólu w przyszłości. kryzys z powodu straty – mogą to być problemy finansowe, utrata domu z powodu niespłaconego kredytu czy kwestie związane ze śmiercią dziecka. kryzys z powodu emigracji – jeżeli małżeństwo żyje na odległość, ponieważ jedna osoba w związku np. pracuje lub studiuje za granicą albo para żyje na odległość może to powodować problemy, ponieważ obie strony czują, że nie ma męża czy żony przy nich na co dzień. Pojawiają się przez to problemy z komunikacją czy nawet brak tematów do rozmów w związku. kryzys wieku średniego w małżeństwie – praktycznie każda osoba w wieku średnim może przeżywać tego rodzaju kryzys. Uświadamia sobie, że w zasadzie pół życia ma najprawdopodobniej za sobą. Pojawiają się niezaspokojone potrzeby oraz przypominają o sobie niezrealizowane marzenia. Tym bardziej, że dzieci są już na tyle duże, że mogą już same zająć się sobą i wolny czas można teraz poświęcić sobie, pojawia się chęć porównywania dotychczasowych osiągnięć czy testowanie, na ile jesteśmy atrakcyjni dla innych osób. kryzys wywołany opuszczeniem rodziny przez dziecko – gdy dzieci dorastają, zaczynają się usamodzielniać, naturalnym etapem jest ich wyprowadzka. Dla wielu rodziców to trudny czas, pojawia się kryzys pustego gniazda, gdy mąż i żona odkrywają, że nie mają wspólnych tematów oprócz opieki nad dziećmi. Niektóre kobiety zauważają wówczas, że: „mąż ze mną nie rozmawia”, mężczyźni również czują się opuszczeni przez żony, odczuwają oni, że pojawia się milczenie w związku albo długie kłótnie. kryzys w związku ze zdradą – niejednokrotnie zdrada może być zarówno przyczyną wystąpienia kryzysu, jak i jedną z jego oznak, tzn. od dawna działo się źle pomiędzy małżonkami, ale żaden nie powiedział tego głośno i sposobem na rozładowanie złych emocji była zdrada, której oczywiście nie można usprawiedliwiać problemami w małżeństwie. Bez wątpienia jednak niektóre osoby mogą tak uciekać od rozwiązania trudności. Przyczyny kryzysu w małżeństwie (oznaki) Kryzys w małżeństwie nie pojawia się nagle. Zwykle przez wiele miesięcy druga osoba może wysyłać nam sygnały, że coś jest nie tak. Oznaki kryzysu pojawiają się na poziomie psychologicznym, kiedy partner obwinia o wszystko, występują ciągłe kłótnie w związku, a także emocjonalnym, gdy brak bliskości w związku. Tego rodzaju trudności mogą skutkować brakiem seksu w związku. Co więcej, rezygnacja ze współżycia sama w sobie może być również oznaką, że w konkretnym małżeństwie nie dzieje się dobrze. Małżonkowie nierzadko w czasie kryzysu uciekają w hobby czy w pracę. Rzadziej bywają w domu, chcąc uniknąć konfrontacji z drugą osobą. Mają trudności w nawiązaniu rozmowy lub są przekonani, że tylko ich pomysł na rozwiązanie problemu jest konstruktywny. Natomiast propozycje drugiej strony są, delikatnie mówiąc, nietrafione. Czy to brak miłości w małżeństwie, a może po prostu kryzys? Niekiedy może on objawiać się także poczuciem nudy, wypalenia. Małżeństwem w kryzysie może być także taki związek bez kłótni. Obie strony wolą wycofać się do swojego świata, ponieważ wiedzą, że nie dogadają się z partnerem. Brak kłótni może wskazywać też, że drugiemu człowiekowi nie zależy już na współmałżonku. Chodzi tu oczywiście o konstruktywną kłótnię, a nie atakowanie bliskiej osoby. Należy pamiętać, że złość, niechęć, pretensje wobec partnera nie są nigdy wytłumaczeniem dla przemocy psychicznej, fizycznej czy ekonomicznej. Brak szacunku w związku może spowodować jedynie zaostrzenie konfliktu. Ratowanie i naprawa małżeństwa po kryzysie – możliwe rozwiązania Jak ratować małżeństwo po kryzysie? Najpierw trzeba zażegnać konflikt, a więc porozmawiać bez emocji o tym, co było przyczyną kryzysu, a następnie ustalić, jak dojrzali ludzie sposoby wyjścia z tego rodzaju trudności. Ciągłe powtarzanie starych utartych sposobów działania, może co najwyżej doprowadzić do rozstania. Nie wiesz, jak naprawić małżeństwo? Partnerzy muszą poczuć się wzajemnie odpowiedzialni za związek. Warto także skorzystać z pomocy terapeuty par, który doradzi, co można zrobić, by zażegnać kryzys. Brak czułości w małżeństwie czy trudności z rozmową można zażegnać, gdy obie strony chcą walczyć o siebie. Kiedy nie warto ratować małżeństwa? Jest kilka takich sytuacji, które wskazują na rozpad małżeństwa oznaki mogą być mniej lub bardziej subtelne. Przede wszystkim, gdy jedna albo dwie osoby nie chcą dojść do porozumienia, gdy np. dawna zdrada jest tak bolesna, że wraca przy okazji mniejszych problemów i pojawia się myśl „nie mogę patrzeć na męża lub żonę”, gdy małżonek zachowuje się w sposób poniżający drugą osobę, stosuje przemoc fizyczną lub psychiczną albo nieustannie oszukuje. Nierzadko kryzys może być po prostu etapem rozpadu związku, którego nie da się już zatrzymać. Czasem dochodzimy do takiego momentu w małżeństwie, gdy czujemy, że już nam nie po drodze z drugą osobą. Rozmijamy się w planach, marzeniach, przestajemy kochać i to chyba jest dobry moment, by pozwolić – chociażby w imię dobrze spędzonych lat – być drugiej osobie szczęśliwą. Być może chwilowe rozstanie sprawi, że zatęsknimy za byłym mężem lub byłą żoną i wówczas damy sobie jeszcze jedną szansę. Tylko szczerość, szacunek i empatia mogą zapewnić małżeństwu przetrwanie. Należy jednak pamiętać, by nie skreślać związku tylko dlatego, że weszliśmy właśnie w fazę kryzysu. Rozstanie powinno być ostatecznym rozwiązaniem, gdy inne zawodzą, a my nadal czujemy się nieszczęśliwi i przytłoczeni. Kryzys daje szansę na zbudowanie lepszego związku, warto skorzystać z tej możliwości. Bibliografia: M. Braun-Gałkowska, Psychospołeczne uwarunkowania powodzenia małżeństwa, Roczniki nauk społecznych, Tom 4, W. Szewczyk, Terapia małżonków zagrożonych kryzysem według modelu „pięciu kroków” K. Węgłowska-Rzepa, „Przetrwać razem” – małżeństwo z perspektywy analitycznej K. Wojaczek, Małżeństwo w kryzysie?, Sympozjum Rok XIV 2010, nr 1(19), s. 133-153,
Czasami nawet w najbardziej udanym małżeństwie, pewne sygnały wysyłane przez ukochaną osobę mogą sugerować, że Wasze partnerstwo przechodzi trudności. Wystarczy, że jednej ze stron zaczyna czuć, że coś nie gra i związek stoi na granicy rozstania. Oczywiście, każda relacja przechodzi swoje chwile załamania i wcale nie oznacza, że to jest powód do jej zakończenia. Kryzys w związku pojawia się wtedy, kiedy kłótnie i nieporozumienia zdarzają się bardzo często i z czasem przestaje nam zależeć na ukochanej osobie. Jeśli oboje czujecie, że Wasza relacja przeżywa kryzys, warto zastanowić się na jego powodem. Co sprawia, że zaczynają pojawiać się problemy w związku i jak je rozwiązać? Oto kilka wskazówek, aby uratować swoją relację z osobą, na której nam zależy. Nierówne traktowanie i poczucie wyższości jednej ze stron Ważne w związku jest równe zaangażowanie i traktowanie siebie nawzajem. Bardzo często zdarza się, że jedna ze stron zdecydowanie bardziej angażuje się w związek oraz wkłada więcej wysiłku, aby go utrzymać. Jeśli takowa sytuacja się nie zmienia, nie wróży to dobrej przyszłości związkowi. Nierówne zaangażowanie w związek na polu emocjonalnym powoduje frustrację zwłaszcza ze strony osoby bardziej przywiązanej. Warto porozmawiać z drugą osobą, na temat tego, czy równo poświęcacie się związkowi oraz, czy oddajecie sobie tyle atencji, ile oboje potrzebujecie. Warto również zauważyć, czy w waszym związku jedna ze stron nie czuje pewnego rodzaju wyższości. Takie poczucie jest niezwykle krzywdzące dla partnera lub partnerki oraz zaburza jego poczucie wartości, które zdecydowanie trudno jest odbudować. Brak czasu i szacunku Jedno z najważniejszych wartości w związku jest wzajemny szacunek i poświęcanie drugiej osobie czasu. Żadne wielkie prezenty i skarby nie oddają tego samego jak poczucie, że ktoś nas szanuje i chce spędzać z nami dużo czasu. Jeżeli w waszym związku brakuje czasu na długie rozmowy, seks, randki i wyjazdy, warto zastanowić się, czy wasza relacja idzie w dobrą stronę oraz, czy każdemu do odpowiada. Podstawą zbudowania dobrego związku jest budowanie emocjonalnej, wzajemnej więzi. W trwałej relacji bardzo ważny jest szacunek. Możecie nie zgadzać się w wielu kwestiach, notorycznie się kłócić, aczkolwiek zawsze powinniście się szanować. Brak zaufania i szacunku to najczęstszy powód do rozstania. Nawigacja wpisu
Marzenie, wizja i tęsknota są motorami aktywności człowieka. Gdy człowiek prawdziwie czegoś pragnie, nie straszny mu trud wysiłku, by to marzenie spełnić. Problem zaczyna się wtedy, gdy pragniemy czegoś, co wcale nie jest dla nas dobre czy jest wręcz niszczące. Wówczas, nie szczędząc sił i środków, konsekwentnie zmierzamy do… niszczenia samych siebie. Sposoby niszczenia człowieka Świat generuje wiele pragnień. W szczególności wmawia człowiekowi, że jak się wyzwoli z przykazań Bożych, to będzie wolny i szczęśliwy. Przesadzam? A kto, zamiast czci dla rodziców i przykazania „Nie zabijaj!” razem wziętych, wymyślił eutanazję, nazywając ją „dobrą śmiercią”, głosząc przy tym, że jest to postęp ludzkości, a wszystkich przeciwników odsyłając do ciemnogrodu? Kto z mordowania dzieci, ukrytego pod nazwą „aborcja”, próbuje uczynić prawo człowieka? Kto, odrzucając przykazanie „Nie cudzołóż!”, zachęca wszelkimi sposobami do nieczystości przedmałżeńskiej, do „wolnych związków”, do zdrad małżeńskich? Kto legalizuje i chroni prostytucję oraz pornografię? Kto głosi pochwałę samogwałtu? Kto żąda specjalnych praw dla pogubionych ludzi o orientacji homoseksualnej? Kto planowo demoralizuje nasze dzieci, wprowadzając programową seksualizację w szkołach i… przedszkolach? Kto nieustannie kłamie, bezczelnie zarzucając kłamstwo swoim przeciwnikom? Kto prowadzi całe kampanie zachęcające do pożądania rzeczy i… ludzi? To zły duch, który posługuje się ludźmi i wykorzystuje najnowocześniejsze środki przekazu. Tak, propaganda tego świata stała się całkowicie sprzeczna z przykazaniami Bożymi. Tym samym wzywa ona człowieka do działań sprzecznych z jego własną naturą, do działań wynaturzonych, pociągających człowieka dokładnie w przeciwną stronę do tej, w której leży jego szczęście. Szczęście człowieka płynie z bycia sobą w możliwie najczystszy sposób. Bycie sobą określają przykazania miłującego Stwórcy. Nie są one niczym innym, jak tylko drogowskazem najprostszej drogi do pełni szczęścia na ziemi i… w niebie. Czy zły duch rzeczywiście święci triumfy? A czym przykładowo były marsze na czarno ubranych kobiet, nierzadko z małymi dziećmi, tak naprawdę żądających nieograniczonego prawa do zabijania swoich dzieci, zanim się urodzą? Najbardziej bezpiecznym miejscem na świecie w zamyśle Stwórcy miało być łono matki. Dziecko otoczone jest dosłownie ciałem swej mamy, niejednokrotnie gotowej bronić go nawet za cenę własnego życia. I dziś ta mama żąda prawa do zabijania swojego bezbronnego, powierzonego jej opiece, dziecka… Tymczasem naturalny obrońca dziecka – jego ojciec – czasem nawet nie wie o istnieniu dziecka, a czasem sam wydaje na nie wyrok śmierci. Gdyby ojciec poczętego dziecka wziął je w obronę, wówczas żadna kobieta na świecie nie zabiłaby dziecka w swoim łonie! Trudno o większe zagubienie i wynaturzenie… Pewnie większość kobiet uczestniczących w takim marszu była oszukana i zmanipulowana, ale jednak dała się oszukać! Zafałszowana koncepcja życia małżeńskiego Podobnie jest z wizją małżeństwa. Wiele jest osób, które już na starcie snują złe, niszczące je plany. Te osoby też są oszukane – tysiące młodych, żyjących bez ślubu, nie dających sobie nawzajem żadnych gwarancji, a więc rezygnujących z tak potrzebnego (zwłaszcza kobiecie) poczucia bezpieczeństwa. Wielu już na początku dopuszcza myśl o rozwodzie, o zdradzie swojej lub współmałżonka, nie planuje prawdziwej wspólnoty, wprowadzając rozdzielność majątkową. Jakie jednak fałszywe wizje są dla zakładanego małżeństwa najsmutniejsze i najtragiczniejsze w skutkach? Jako pierwszą wymieniłbym egoistyczną (często nie uświadamianą) wizję wygodnego urządzenia się kosztem współmałżonka. Wystarczy, że jedno ma taką destrukcyjną wizję, by od początku skutecznie niszczyć związek. A co dopiero, gdy oboje tak do małżeństwa podchodzą. Druga niezwykle niszcząca wizja (występująca po stronie mężczyzn) to zamiar niczym nieograniczonej seksualnej eksploatacji współmałżonki, nierzadko połączony z odrzuceniem rodzicielstwa i narzuceniem antykoncepcji. Bywa, że wizja ta podbudowywana jest wyrwanymi z kontekstu słowami z Pisma Świętego, np.: „Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona” (1 Kor 7,4). Kolejny pomysł to „niewinne” flirty przez internet. Już przed ślubem jest to niemądre i szkodliwe, natomiast po ślubie jest karygodne i niedopuszczalne. Za dużo widziałem tragedii małżeńskich zaczynających się od niewinnych flirtów, by stanowczo nie przestrzegać przed tym wszystkich, którzy zachowali choćby odrobinę zdrowego rozsądku. Nierzadko się zdarza, że małżonkowie po ślubie zamierzają żyć każdy swoim odrębnym życiem, mają zamiar zachować dla siebie swoje towarzystwo i w niczym nie zmieniać swego dotychczasowego stylu życia, czyli pozostać „wolnym”. Czasem oboje dają sobie nawzajem prawo do „swojego” życia. Czasem nawet oboje przyzwalają na… kochanków! Ba, aranżują zdrady! Za zgodą wszystkich, dla zabawy wymieniają się małżonkami w łóżkach czy zabawiają się seksualnie we czworo. Uważają się za nowoczesnych i niepruderyjnych… Wreszcie istnieje jeszcze inna, bardzo powszechna wizja źle rozumianego „partnerstwa”. Niestety, nie chodzi tu o wspólnotę równych sobie ludzi, w którą każdy inwestuje swoje talenty i predyspozycje, ale w której „równość” polega na identyczności, na dzieleniu obowiązków według zasady „raz ty, raz ja”. Nie jest to ani mądre, ani pożyteczne. Niech lepiej tradycyjnie mąż rąbie drewno, a żona niech karmi piersią. Bywa, że małżonkowie mają sprzeczne, niemożliwe do pogodzenia ze sobą wizje funkcjonowania w codzienności małżeńskiej. Przykładowo: każdy chciałby mieszkać blisko swoich rodziców (albo nawet razem z nimi – co samo w sobie nie jest dobrym pomysłem); jedno planuje jedynaka, drugie drużynę piłki nożnej; jedno nie wyobraża sobie życia poza dużym miastem, a drugie za nic nie wyprowadzi się ze wsi; jedno chce prowadzić bogate życie towarzyskie, a drugie chce siedzieć w domu; jedno chce spędzać wakacje w błogim lenistwie na plaży, a drugie, aktywnie chodząc po górach… Można by tak wymieniać w nieskończoność. Oczywiście to wszystko powinno być omówione przed ślubem i w razie potrzeby poddane twardym negocjacjom. Unikanie drażliwych tematów, by nie psuć miłej atmosfery, nie jest dobrym pomysłem. Uzyskany w ten sposób święty spokój i błoga nieświadomość przed ślubem stokrotnie się nie opłacają, bo owocują wielkimi trudnościami po ślubie. Te negocjacje są nauką potrzebnych ustępstw i rezygnacji ze „swojego”, uczą pokonywać egoizm. Właśnie rezygnacja ze „swojego” i dostosowywanie się do współmałżonka jest podstawą budowania więzów miłości. Przy okazji każda mądra rezygnacja „z siebie” owocuje rozwojem osoby i jej zdolności do ofiarnej miłości, a ta jest podstawą szczęścia. Problem odmiennego patrzenia na codzienność i istnienia własnych przyzwyczajeń (mówi się, że są one drugą naturą) narasta z wiekiem. „Stara” panna i „stary” kawaler mają zazwyczaj więcej przyzwyczajeń i są mniej elastyczni od młodszych osób w podejściu do koniecznych zmian w funkcjonowaniu przy zawieraniu małżeństwa. Tak więc moda na długoletnie „chodzenie” i odwlekanie zawierania małżeństwa (nieraz przez długie lata, mimo podjętej już decyzji!) jest kiepskim, szkodzącym dobru przyszłego małżeństwa pomysłem. Oczywiście nastolatki mogą poczekać spokojnie kilka lat do ślubu, lecz na przykład zdecydowani na małżeństwo 35-latkowie powinni pobierać się jak najszybciej i ze względów zdrowotnych czym prędzej decydować się na pierwsze dziecko. Dobre marzenia o małżeństwie Jakie marzenia o małżeństwie skutecznie chronią przed tak licznymi niebezpieczeństwami płynącymi z bezbożnego i wynaturzonego świata? Kiedy dwoje ludzi marzy o małżeństwie zbudowanym na fundamencie dziesięciu przykazań Bożych i jest zdolnych do wypełnienia tych marzeń, to są oni całkowicie bezpieczni. Wydaje się, że choć podejście do czystości przedmałżeńskiej i małżeńskiej zawsze było ważne, to dziś nabiera ono fundamentalnego znaczenia. Wynika to z szerzącej się deprawacji seksualnej i wręcz mody na rozwiązłość. Przyjrzyjmy się, co Kościół katolicki mówi o miłości małżeńskiej. W encyklice Humanae vitae (1968 r.) czytamy, że miłość małżeńska powinna być ludzka, pełna, wierna i wyłączna oraz płodna. Ludzka – czyli ma obejmować całego człowieka: zarówno jego ciało, jak i wymiar psychiczny i duchowy. Miłosna więź małżeńska ma obejmować całą osobę zarówno męża, jak i żony. Nie samo ciało, ale też nie wyłącznie ducha. Jan Paweł II wręcz powiedział, że: „Celem małżeństwa jest wspólna droga do świętości przez budowę komunii osób na wzór komunii Osób Boskich”. Słowa: „jedność”, „miłość” zastąpił słowem „komunia”, wcześniej zarezerwowanym wyłącznie dla Najświętszego Sakramentu i Eucharystii. Tym samym podkreślił świętość miłości małżeńskiej. Miłość pełna znaczy, że ma ona obejmować całą rzeczywistość małżeńską, bez żadnych egoistycznych rachub i wyjątków. Wszystko wspólne: łoże i stół, pieniądze i rozrywki, praca i odpoczynek, codzienność i świętowanie. Kłopoty dzielone na dwoje, a radości mnożone przez dwa. Miłość wierna nie jest idealistycznym wymysłem, lecz realną koniecznością ze względu na szczęście małżeńskie. Wierność musi być jednoznaczna i radykalna właśnie dziś, kiedy została tak bardzo nadwyrężona. Patrzenie na wierność powinno być jasne i bezkompromisowe – do końca życia takie, jakie małżonkowie mieli w chwili składania przysięgi małżeńskiej. Czy zachowałbyś się tak samo, gdyby żona była obok ciebie? Jeśli tak – jesteś wierny. Jeśli nie – to już jesteś niewierny, choćby to była tylko „niewinna” zdrada psychiczna. Wreszcie miłość jest płodna, czyli powinna być nastawiona na zrodzenie i wychowanie potomstwa, przy czym decyzja o poczęciu kolejnych dzieci winna być roztropna i wielkoduszna. Dziś w tej dziedzinie małżeństwom brakuje znacznie bardziej wielkoduszności niż roztropności. By móc w ogóle uczciwie planować poczęcia swoich dzieci (lub odkładać poczęcie z ważnych powodów), trzeba poznać naturę własnej płodności i umieć dopasować zbliżenia małżeńskie do aktualnych planów prokreacyjnych. Zresztą, umiejętność odłożenia współżycia jest konieczna dla każdego małżeństwa (również do zachowania wierności). Zaangażowanie rozumu i woli w realizację planów prokreacyjnych jest dla samych małżonków ważnym elementem ich wzrostu ku pełnej wolności i szczęściu. Wolność człowieka jest zdolnością podporządkowania wszystkich decyzji życiowych rozumowi i woli. I to bez względu na skutki. W wyjątkowych wypadkach nawet za cenę życia. Wolność doskonała, oparta na prawdziwej (Bożej) hierarchii wartości, jest świętością! Dwoje świętych małżonków może stworzyć prawdziwie miłosną, świętą komunię osób. To najwyższe (zaraz po relacji miłości z Bogiem) źródła szczęścia człowieka na ziemi. Problem w tym, że w poszukiwaniu szczęścia w tym skażonym bezbożnością i wynaturzeniami świecie wielu nigdy nie zamarzyło nawet ani o własnej świętości, ani o zbudowaniu świętej komunii małżeńskiej. Szukają szczęścia tam, gdzie go nie ma. Gdybyśmy dołożyli do powyższego miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz wolę wytrwania do śmierci, które małżonkowie ślubują sobie, wypowiadając słowa roty przysięgi małżeńskiej, to mamy najpiękniejszą wizję małżeństwa. Powinna ona być przedmiotem marzeń, ale też podstawą planu działań wszystkich mądrych (nie tylko wierzących) małżeństw. Konkretne postanowienia Plan zmiany swojego życia nie powinien pozostać pięknym (zwykle nierealnym) pragnieniem typu: od jutra wszystko zmienię w swoim życiu, będę lepszym i bardziej wierzącym człowiekiem, mężem, ojcem czy żoną, matką. Mądry plan powinien być przełożony na konkretne czyny. Jeżeli chcesz być lepszym człowiekiem, wymyśl konkretny czyn, który wprowadzisz w życie. Czyn, którego dotychczas nie wypełniałeś, a wiesz, że jest dobry, choć nie masz ochoty na jego wykonanie. Dobrze jest nałożyć sobie egzekwowalną przez siebie samego karę za zaniedbanie zaplanowanego czynu. To ułatwia konsekwentne wypełnianie planu. Przypilnowanie wypełnienia tego czynu spowoduje, że ten zewnętrzny czyn się „uwewnętrzni” i przemieni „sprawcę czynu” (por. Karol Wojtyła, Osoba i czyn). Podobnie, chcąc zmienić relację z Bogiem, zaplanuj konkretny czas, który dla Niego poświęcisz, i mądrze go zagospodaruj (1% czasu daje 14 minut i 24 sekundy na dobę). Jeżeli chcesz naprawiać relację małżeńską (a pragnąc własnego szczęścia, powinieneś marzyć o tym całym sobą), to przeznacz na to konkretny czas i… pieniądze. Ta inwestycja opłaci się stokrotnie. Opłaci się małżonkom, ich dzieciom, bliskim i w ogóle całemu światu. Wszak „przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę”, a przyszłość rodziny zależy od trwałości i jakości więzi małżeńskiej oraz od dzietności małżeństw. Marząc o Bożej wizji małżeństwa i dodatkowo korzystając na co dzień z łaski sakramentu małżeństwa, ze wszystkich dostępnych łask sakramentalnych i oczywiście uczciwie pracując nad sobą i nad relacją z Bogiem oraz nad relacją małżeńską, mamy największe szanse na osiągnięcie pełni szczęścia w życiu już tu na ziemi i w wieczności. O wiele więcej znajdziesz w naszym sklepie!
Tylko w 2018 r. odnotowano w naszym kraju ponad 65 tys. rozwodów. Czy jednak każdy z nich był koniecznością? Czy rozpadu małżeństwa da się uniknąć? Pewnie wiele osób zadaje sobie takie pytania. Są tacy, którzy uważają, że związek należy ratować za wszelką cenę, inni powiedzą – „nic na siłę”. A jak to jest w praktyce i w czym może pomóc terapia małżeńska prowadzona przez wykwalifikowanego psychologa? Na ten temat rozmawiamy z Monika Dragunajtys-Sudoł, psychologiem w Centrum Medycznym Damiana. Życie w związku należy podzielić na kilka faz czy etapów. Początek znajomości to czas fascynacji, miłosnych uniesień i postrzegania się przez pryzmat różowych okularów. Zakochani idealizują obraz siebie, nie widzą swoich wad, a uczucie ekscytacji i związanego z nim pobudzenia utożsamiane z miłością jest podtrzymywane przez różne symbole. Różne typy miłości, która ewoluuje na przestrzeni czasu, charakteryzują się zmiennymi proporcjami namiętności, zaufania i oddania. Tak, jak zmienia się charakter i znaczenie relacji, tak samo zmieniają potrzeby, cele i wartości osób będących w związku. Pojawia się rutyna, troski, obowiązki, które czasem skutecznie potrafią ujarzmić spontaniczność i latające w brzuchu motyle. Wiele par z czasem zaczyna dostrzegać, że więcej je dzieli niż łączy, że nie radzą sobie ze wspólnym pokonywaniem problemów, że mają rozbieżne cele. Wtedy pojawiają się nieporozumienia, od których już tylko krok do kryzysu. Nie przegap sygnałów Przyczyn kryzysu w związku może być wiele. Nie istnieje tu jeden schemat, który możemy przełożyć na wszystkie zmagające się z problemami małżeństwa. Jako najczęstszą przyczynę rozwodu wskazuje się niezgodność charakterów. Małżonkowie wskazują jako problem brak porozumienia, problemy osobowościowe, konflikt wartości i konflikty ról czy problemy emocjonalne. Ważne jest jednak, by nie przegapić pojawiających się po drodze oznak, że coś zaczyna się „psuć”, jak np. że przestajemy ze sobą rozmawiać, a każdy dzień zaczyna się i kończy kłótnią, brakuje nam zrozumienia i większość czasu spędzamy osobno. – Małżonkowie z czasem częściej w negatywny, wybiórczy sposób interpretują zachowania męża czy żony, przypisując im złe zamiary. Zdarza się, że częściej widzą to, co niemiłe i nieprzyjemne niż miłe. Częstym błędem w podejściu do kryzysu jest to, że winą obarczamy naszego partnera. Łatwiej jest nam przenieść odpowiedzialność za problemy na drugą osobę. Jednak naprawdę rzadko zdarza się, że sprawa jest tak prosta. Najczęściej oboje mają sobie wzajemnie coś do zarzucenia, czegoś im w związku brakuje, przestaje satysfakcjonować. Na początku trzeba wykonać bardzo proste zadanie – zastanowić się, dlaczego do danych sytuacji doszło – choćby zdrada jest zazwyczaj sygnałem, że problem pojawił się już wcześniej, ale zabrakło rozmowy czy podjęcia próby rozwiązania problemu. Warto przy tym zwrócić uwagę na naturalne rozbieżności w stylach mówienia kobiet i mężczyzn, które wraz ze stereotypami i nadawanym symbolicznym nieraz znaczeniom komunikacji w związku stymulują lub pogłębiają konflikt. Dla przykładu: kobiety mówiąc o problemach oczekują wsparcia i pocieszenia, podczas gdy mężczyźni traktują tę sytuację jako sygnał do poszukiwania rozwiązań – komentuje psycholog Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana. Pogadajmy, czyli gdzie szukać pomocy? W sytuacji, gdy codzienne nieporozumienia uniemożliwiają małżonkom zgodne funkcjonowanie, powodują znaczące cierpienie, konieczne może okazać się poszukanie wsparcia u innych osób. I tak włączają w swoje konflikty osoby bliskie – rodziców, rodzeństwo, przyjaciół, poszukując w nich sojuszników lub oczekując sposobów rozwiązania trudności. Niejednokrotnie konflikt wówczas eskaluje, rozszerza się i pogłębia oddalając małżonków od siebie. Czasami decydują się na pomoc specjalisty psychologa czy psychoterapeuty. Wyobrażenia dotyczące terapii pary mogą utrudniać zaangażowanie się w nią lub rozczarowywać, kiedy nie przynosi szybkich i zadowalających efektów. Decydując się na podjęcie terapii małżeńskiej warto wiedzieć, jak ona zazwyczaj przebiega. Oczywiście każdy związek jest inny, zatem podejście terapeuty zwykle jest elastyczne i dostosowane do możliwości potrzeb konkretnej pary. Z reguły współpraca ze specjalistą rozpoczyna się od kilku spotkań zapoznawczych. Najczęściej są to trzy sesje, podczas których psycholog ma czas na poznanie obecnej i przeszłej sytuacji pary, a także ich planów i oczekiwań. To też czas na ustalenie kontraktu i szczegółowe określenie celów. Dopiero potem można przejść do dalszej części procesu. Terapia dla par – jakie niesie korzyści? Na terapię najczęściej zgłaszają się pary stające w obliczu kryzysu lub w przechodzące kryzys. Konflikty, których nie udaje się małżonkom rozwiązać między sobą, często rosną do wielkich rozmiarów, uniemożliwiając im wspólne, zgodne życie. W takiej sytuacji, pary zapominają o uczuciu, które łączyło ich jeszcze jakiś czas temu, a codzienną czułość i miłość zastępują negatywne emocje – złość czy frustracja. – Spotkania ze specjalistą usprawnią wzajemną komunikację i pomogą lepiej zrozumieć siebie nawzajem. Pary stają się wtedy bardziej świadome swoich emocji, reakcji czy potrzeb. Uczą się także znajdowania kompromisów, które są podstawą opartego na zaufaniu i bliskości związku. Współpraca z terapeutą daje szansę na jasną i czytelną komunikację, dzięki czemu małżonkowie w końcu mogą usłyszeć i zrozumieć również oczekiwania i problemy drugiej osoby. Zdarza się, że wiele małżeństw na bieżąco omawia pojawiające się problemy, a mimo to nie udaje im się rozwiązać kłopotów samodzielnie. Schematy myślenia i zachowania w relacji mają tendencję do usztywniania się. Sposoby rozwiązywania problemów, które początkowo mogły w związku pomagać, mogą być na dłuższą metę dezadaptacyjne. Wtedy potrzebne jest neutralne spojrzenie kogoś z zewnątrz, czyli np. terapeuty czy mediatora i zastosowanie innych niż dotychczas stosowane strategii – dodaje Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana. Ratowanie małżeństwa za wszelką cenę? Przy zaangażowaniu obojga małżonków zazwyczaj istnieje szansa na pokonanie problemów. Bywa, że w wyniku terapii pary, które jeszcze rok wcześniej chciały się rozejść, teraz na nowo cieszą wspólnym życiem, decydują się na kolejne kroki w związku, np. na powiększenie rodziny. Należy mieć jednak świadomość, że na odbudowanie relacji potrzeba czasu. Musimy postrzegać to jako proces. Tak jak para nie przestała się dogadywać w ciągu kilku dni, tak nie da się ich związku odbudować z dnia na dzień. Pozytywne efekty to wspólna praca terapeuty i obojga zaangażowanych małżonków. – Pamiętajmy, że z czasem zmieniamy się i my, i współmałżonek. Zmieniają się nasze plany, podejście do życia czy oczekiwania. Czasem miłość między dwojgiem ludzi po prostu się zmienia. W niektórych sytuacjach każde z małżonków chce pójść w swoją stronę i nie ma w tym nic złego, o ile obie strony się na to zgadzają. Wtedy naturalną koleją rzeczy jest rozstanie się. Częściej jednak pary, zwłaszcza po uwzględnieniu wpływu rozstania na inne osoby i przebieg rozwoju osobistego, decydują się na podjęcie próby odbudowania relacji. Najczęściej z sukcesem. – puentuje Monika Dragunajtys-Sudoł, psycholog w Centrum Medycznym Damiana. Co ważne, terapia małżeńska to nie są tylko sesje z terapeutą. Główna praca i to na pełen etat jest do wykonania po opuszczeniu gabinetu – w domu, w codziennym życiu. Czytaj też:„Porno oglądają wszyscy i wszędzie". Raper opowiada o swoim uzależnieniu Źródło: Informacje prasowe
Im wcześniej rozpoznasz oznaki kryzysu w związku, tym lepiej. Masz wtedy jeszcze szansę, by zareagować i walczyć o zagrożoną miłość. Kryzys nie musi bowiem kończyć się rozpadem związku! Wiele problemów można rozwiązać, stawiając im czoła, dlatego wczesne dostrzeżenie niebezpieczeństwa jest niezmiernie ważne. Dowiedz się, jakie są oznaki kryzysu w związku! Szukasz porad dotyczących kryzysu w związku? Przydatne będą także artykuły: 1. Dlaczego kłótnia może wpływać pozytywnie na związek? 2. Różne etapy związku – jak wyglądają 1. Brak wsparcia Zdarza się, że Twój mężczyzna zaczął uchylać się od obowiązków domowych, ignorując zasady partnerstwa? A może Twoja partnerka straciła zainteresowanie życiem domowym i nie poświęca czasu rodzinie? Coraz częściej przychodzi późno z pracy i tłumaczy się zmęczeniem, gdy prosisz o pomoc, np. przy odrobieniu z dziećmi zadań domowych. Mimo tego zawsze znajduje wystarczająco dużo czasu i energii na swoje hobby lub spotkania ze znajomymi. Jeśli taka sytuacja trwa już jakiś czas, daj partnerowi jasno do zrozumienia, że taa sytuacja jest dla Ciebie nie do przyjęcia. Uświadom mu, że jego pomoc i wsparcie są dla Ciebie bardzo ważne i poproś, by postarał się wrócić do wcześniejszych przyzwyczajeń. Twój ukochany lub ukochana może nie zdawać sobie sprawy z tego, że postępuje niewłaściwie i, jeśli nie zareagujesz, Wasz problem będzie się pogłębiał. 2. Słabnący szacunek Oznaką kryzysu w związku jest również słabnący obopólny szacunek. Co świadczy o takim stanie? Przykładem może być sytuacja, kiedy Twój partner przesadnie krytykuje Cię w towarzystwie rodziny lub znajomych; naśmiewa się z Twoich wad lub w nieuprzejmy sposób upomina. Zwróć wtedy uwagę, że takie zachowanie Cię rani i sprawia, że Cię to poniża. Poproś swojego partnera lub partnerkę, by nie stawiał Cię więcej w takiej sytuacji i z wszelkimi pretensjami zwracał się bezpośrednio do Ciebie. Rozmowa i szczera komunikacja mogą zdziałac cuda. Spróbujcie też przyjrzeć się przyczynom konfliktu, być może te uwagi, choć wyrażone w nieodpowiedni sposób, są uzasadnione? 3. Emocjonalna presja „Jeśli tego nie zrobisz, to zobaczysz!” – takie słowa można interpretować jako uzależnienie miłości od zachowania partnera. Zdarzyło ci się je słyszeć? Emocjonalny szantaż nie zawsze bywa wyrażony tak bezpośrednio i świadomie. Czasem kryje się on w próbach wywołania poczucia winy za to, że na przykład, zdaniem partnera, zbyt często spotykasz się ze znajomymi, zaniedbujesz dzieci i dom, wydajesz wspólne pieniądze na swoje przyjemności (ubrania, gadżety). Celem emocjonalnej presji jest wymuszenie na Tobie zachowania zgodnego z oczekiwaniami partnera lub partnerki, a jej efektem frustrujące poczucie, że na miłość musisz sobie zasłużyć. W takiej sytuacji należy uświadomić najpierw sobie, a potem partnerowi, jak krzywdzące i niesprawiedliwe jest takie zachowanie. Szczera rozmowa może pomóc przywrócić równowagę w Waszym związku, a próba poprawy powinna pomóc uporać się z tą niebezpieczną oznaką kryzysu. 4. Brak komunikacji Brak komunikacji jest jedną z poważniejszych oznak kryzysu w związku. Twój partner przestaje opowiadać Ci o swoich przeżyciach, przemyśleniach i uczuciach, często bywa zdenerwowany, dystansuje się, staje się niedostępny. Twoja partnerka stała sie skryta i już nie dzieli się z Tobą swoimi emocjami? To może być wazny sygnał alarmowy. Nie diagnozuj jednak tego problemu pochopnie! Mężczyźni są często mniej rozmowni i wolą zachować swoje tajemnice dla siebie. Podczas gdy kobiety rozmawiają chętnie, nawet o najintymniejszych sekretach. Jednak kobiety często chętniej otwierają sie przed swoimi przyjaciółkami… Jeśli jednak dostrzegasz w zachowaniu ukochanego lub ukochanej wyraźną zmianę, widzisz, że unika rozmów na temat łączących Was uczuć, choć wcześniej tego nie robił, może oznaczać to zbliżający się kryzys. Wyjście z takiej sytuacji bywa wyjątkowo trudne, bo wymaga wyciągnięcie partnera z kręgu milczenia. Dalszy brak komunikacji sprawi, że partner oddali się jeszcze bardziej, dlatego musisz spróbować przekonać go do szczerej, otwartej rozmowy. 5. Odejście od wspólnych rytuałów Coraz mniej czasu spędzacie razem? Nie chodzicie już we dwoje do kina, na koncerty, nie uprawiacie razem sportów, nie gotujecie wspólnie posiłków… O związek trzeba dbać, jeśli nie znajdziecie wystarczająco wielu okazji, by po prostu pobyć razem, zaczniecie się od siebie oddalać. Coraz mniej będzie wspólnych tematów do rozmów, coraz mniej wspólnych wspomnień. Jeśli oboje pracujecie do późna i w ciągu tygodnia bywacie zbyt zmęczeni, by zorganizować coś we dwoje, starajcie się wykorzystywać weekendy, by robić coś wspólnie: wyjedźcie za miasto, pójdźcie na spacer, przygotujcie razem romantyczną kolację. 6. Spadek aktywności seksualnej Coraz rzadsze zbliżenia i rutyna w łóżku również mogą być oznaką kryzysu w związku. Po pierwszym okresie zachwytów i uniesień przyszedł czas na codzienność. Partnerzy nie wydają się już sobie tak pociągający i atrakcyjni jak podczas pierwszej fazy związku. Słabnący pociąg seksualny bywa jednak często rezultatem innych problemów w związku, np. braku komunikacji. Jeśli między dwojgiem ludzi maleje życzliwość i zaufanie, natomiast narastają urazy i pretensje, stan ten odbija się również na ich relacjach intymnych. W tym wypadku, podobnie jak w poprzednich, kluczem do rozwiązania konfliktu jest szczera i otwarta rozmowa. Nie da się zlikwidować problemu bez zdiagnozowania jego przyczyn. Jeśli zareagujecie odpowiednio wcześnie i razem uczciwie popracujecie nad naprawieniem Waszych relacji, macie duże szanse, by uniknąć kryzysu i przywrócić Waszemu związkowi pełną harmonię. O autorze: Redakcja eDarling Zobacz więcej artykułów autorstwa Redakcja eDarling
kryzys w małżeństwie brak miłości